AC Milan nie rozgrywał z ACF Fiorentina wielkich zawodów. O wygranej 1:0 gospodarzy zadecydowała kapitalna interwencja Mike Maignana, a także gol Rafaela Leao, który wykorzystał błąd bramkarza Fiorentiny.
- W pierwszej połowie, Fiorentina skutecznie ograniczyła ofensywne zapędy AC Milan
- Rossonerich w tej części gry nie stworzyli sobie zbyt wielu dogodnych okazji
- O wygranej Milanu zadecydował fatalny błąd bramkarza Violi, Pietro Terracciano
Wygrana rzutem na taśmę
Spotkanie na San Siro mogło rozpocząć się kapitalnie dla AC Milan, gdyż już w 7. minucie do siatki trafił Theo Hernandez. Wcześniej jednak na spalonym był Junior Messias, zatem trafienie francuskiego obrońcy nie zostało uznane. W 16. minucie, rodak Hernandeza, Olivier Giroud znalazł się sam przed Pietro Terracciano, ale minimalnie spudłował.
Wcześniej z kolei, w zespole Fiorentiny, podobną sytuację zmarnował Igor. Duże problemy Mike Maignanowi sprawił również strzał Riccardo Saponary z 21. minuty.
Drugą połowę mógł rozpocząć gol dla gospodarzy. Rafael Leo strzelając z ok. 10 metrów fatalnie jednak spudłował. Uderzenie z ostrego kąta Francka Kessiego dobrze obronił natomiast Terracciano.
W 76. minucie, po nudnym i bezbarwnym okresie gry, niespodziewanie zaatakowali goście. Maignan popisał się jednak kapitalną paradą po strzale głową Arthura Cabrala. Jego vis a vis w 81. minucie popełnił naotmiast katastrofalny błąd, podając piłkę wprost pod nogi Rafaela Leao. Portugalczyk skwapliwie skorzystał z tego prezentu.
Komentarze