Superpuchar Polski: kibiców i emocji zabrakło
PGE Narodowy nie wypełnił się nawet w 25% – Superpuchar Polski nie cieszył się zbyt dużym zainteresowaniem kibiców. Ci, którzy pojawili się na trybunach, obejrzeli tylko jedną bramkę. Już w 14. minucie Jagiellonia otworzyła wynik spotkania. Miki Villar urwał się obrońcom Wisły Kraków i strzałem z bliskiej odległości dobił próbę Darko Czurlinowa, która zatrzymała się na słupku. Reprezentant Macedonii Północnej wcześniej popisał się efektownym rajdem w szesnastce pierwszoligowych rywali.
Krakowianie wcale nie odstawali na tle wyżej notowanego przeciwnika, ale nie byli w stanie znaleźć sposobu na defensywę białostoczan i znakomicie dysponowanego Sławomira Abramowicza. W 50. minucie golkiper mistrzów Polski w świetnym stylu powstrzymał uderzenie Oliviera Sukiennickiego.
W 62. minucie wykazał się Patryk Letkiewicz, który nie dał się zaskoczyć Jesusowi Imazowi. Sześć minut później Wisła miała znakomitą okazję na gola, ale kapitalną interwencją popisał się Mateusz Skrzypczak, który ofiarnym wślizgiem zablokował strzał Łukasza Zwolińskiego. Gdyby nie przytomna reakcja defensora mistrzów Polski, napastnik Białej Gwiazdy skierowałby piłkę do pustej bramki.
Zobacz WIDEO: Wisła Kraków – sezon 2024/25
Jagiellonia utrzymała korzystny wynik i sięgnęła po Superpuchar Polski. W niedzielę drużyna Adriana Siemieńca zmierzy się z Piastem Gliwice w 27. serii zmagań PKO BP Ekstraklasy, natomiast w czwartek 10 kwietnia czeka ją pojedynek z Betisem w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy. Z kolei Wisła wraca do walki o awans do krajowej elity – w sobotę krakowianie zagrają z Wartą Poznań.
Komentarze