Ineos kontynuuje cięcia w Man Utd
Sir Jim Ratcliffe nie zamierza zwalniać tempa w restrukturyzacji Manchesteru United. Według “Manchester Evening News” klub planuje kolejną falę zwolnień, obejmującą 100 pracowników. Powodem jest konieczność ograniczenia wydatków, które – jak podkreślają władze klubu – wciąż pozostają zbyt wysokie zarówno na boisku, jak i poza nim.
Decyzje Ratcliffe’a budzą coraz większe kontrowersje. Już wcześniej kibice skrytykowali go za likwidację tańszych biletów na resztę sezonu. Teraz kolejne zwolnienia wywołują obawy wśród pracowników klubu, którzy oficjalnie jeszcze nie zostali poinformowani o nadchodzących zmianach.
Choć decyzje brytyjskiego miliardera nie są popularne, były właściciel Crystal Palace, Simon Jordan, stanął w jego obronie. W programie “talkSPORT” wyjaśnił, że takie działania mogą przynieść długofalowe korzyści dla klubu. – Musi być za tym jakiś powód – stwierdził Jordan.
Oglądaj skróty Premier League
Jego zdaniem Ratcliffe chce stworzyć bardziej efektywną organizację. – On nie będzie obniżał poziomu Manchesteru United. Po prostu przygląda się klubowi i mówi: „To są etaty dla znajomych, czas z tym skończyć”. Widziałem to w Palace. Ludzie latami żyli za cudze pieniądze i nie wykonywali dobrej pracy – dodał.
Jordan podkreślił, że Ratcliffe, jako doświadczony biznesmen, wprowadza do klubu nowy sposób myślenia. – Był zszokowany brakiem standardów i motywacji wśród pracowników. Ludzie myśleli, że mogą pracować zdalnie? Teraz mogą pracować zdalnie… ale dla kogoś innego – powiedział Jordan.
Ratcliffe dąży do uproszczenia struktur i eliminacji zbędnych stanowisk. – Chce zbudować skuteczną, odchudzoną i skoncentrowaną organizację, która będzie działać sprawniej i bardziej efektywnie – podsumował Jordan.
Komentarze