Lewandowski i Flick porównani do Messiego i Luisa Enrique
Hansi Flick i Robert Lewandowski stworzyli niezwykłą relację już w czasach wspólnej pracy w Bayernie Monachium, gdy w 2020 roku zdobyli historyczny tryplet. Kiedy Niemiec przejmował stery w Barcelonie po Xavim Hernandezie, wielu oczekiwało, że polski napastnik stanie się liderem drużyny. Flick miał jednak inny plan – zamiast oddawać całą władzę Lewemu, postawił na sukces całego zespołu.
Od pierwszych rozmów pomiędzy Flickiem a Lewandowskim obaj mieli świadomość, że kluczem do sukcesu będzie współpraca oparta na wzajemnym szacunku. Polak, pragnąc kolejnych trofeów, zaakceptował nowy sposób funkcjonowania: mniej indywidualnych ambicji, więcej poświęcenia dla dobra drużyny. Lewandowski, mimo 36 lat, świetnie rozumie, że dla utrzymania wysokiej formy fizycznej konieczne są regularne rotacje i rozsądne gospodarowanie siłami.
Zobacz również: Robert Lewandowski między młotem a kowadłem (WIDEO)
Trener Barcelony zdecydował, że Lewandowski będzie mniej obciążany w Copa del Rey, a więcej minut dostanie w kluczowych spotkaniach ligowych i europejskich, gdzie wciąż walczy o koronę króla strzelców z Mbappe czy Złoty But z Salahem. Ten plan okazał się strzałem w dziesiątkę. Polak zaakceptował rolę lidera zespołu, który świadomie schodzi z boiska przed końcem meczu, aby być w optymalnej formie w decydującej części sezonu.
Podobnie jak w relacji Messiego z Luisem Enrique kilka lat temu, Lewandowski docenia lidera, który prowadzi go do kolejnych zwycięstw. Flick stworzył system gry idealnie pasujący do stylu Polaka – zdominował rywali wysokim pressingiem, dzięki czemu Lewy regularnie trafia do siatki przeciwników. Jednocześnie Flick zyskał szacunek napastnika, który zgodził się oddać część swoich obowiązków młodszym graczom, takim jak Ferran Torres czy Lamine Yamal. Efektem jest poprawa gry całego zespołu oraz coraz bliższa perspektywa kolejnych trofeów.
Sukces Flicka polega więc nie tylko na taktycznych decyzjach, ale także na zarządzaniu ambicjami gwiazd. Dzięki tej równowadze Barcelona może cieszyć się znakomitymi wynikami, a Lewandowski – spełniać marzenia o kolejnych tytułach.
Komentarze