Widzew podtrzymał dobrą passę
Widzew Łódź w debiucie trenera Zejko Sopicia ograł na wyjeździe Piasta Gliwice 2-0. W piątkowy wieczór mierzył się natomiast przed własną publicznością z Lechią Gdańsk. Dla gości było to ważne starcie w kontekście walki o utrzymanie w Ekstraklasie i podtrzymanie korzystnej passy. Łodzianie liczyli z kolei, że potwierdzą rosnącą formę i przedłużą serię kolejnych wygranych do trzech.
Od pierwszych minut żadna z drużyn nie prezentowała się wyraźnie lepiej od rywala. Mecz przebiegał w bardzo spokojnym tempie, mimo prób szybkich ataków z obu stron. Na pierwszy konkret trzeba było czekać do 39. minuty. Wówczas Julian Shehu wykończył ładną akcję gospodarzy, dając prowadzenie 1-0.
Jeszcze przed przerwą łodzianie mogli trafić po raz drugi. Sędzia Łukasz Kuźma podyktował rzut karny, ale Bartłomiej Pawłowski trafił z jedenastu metrów prosto w poprzeczkę. Gdy wydawało się, że wynik 1-0 utrzyma się do ostatniego gwizdka pierwszej połowy, znakomite uderzenie bezpośrednio z rzutu wolnego oddał Fran Alvarez. Bramkarz Lechii w tej sytuacji zdawał się być bezradny.
W drugiej połowie Lechia była nieco aktywniejsza niż przed przerwą, ale to Widzew kontrolował przebieg gry i mógł podwyższyć prowadzenie. Dogodną okazję zmarnował Lubomir Tupta, który dał się ograł w sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć kolejnego gola. Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Widzewa, który wskoczył na dziewiąte miejsce w tabeli.
Komentarze