Będziemy walczyć, żeby tę gablotę powiększać – mówi Siemieniec
Jagiellonia Białystok zdobyła drugie trofeum za kadencji Adriana Siemieńca. 33-letni szkoleniowiec pisze niesamowitą historię w polskiej piłce. Najpierw uratował drużynę przed spadkiem z PKO BP Ekstraklasy, a dwanaście miesięcy później świętował zdobycie mistrzostwa Polski. Teraz na PGE Narodowym w Warszawie dopisał do swojego dorobku kolejny puchar. Tym razem “Duma Podlasia” wygrała Superpuchar Polski, pokonując w finale Wisłę Kraków (1:0).
Mecz nie obfitował w wiele bramek, ale nie można powiedzieć, że brakowało w nim emocji. Obie drużyny pokazały się z dobrej strony, a “Biała Gwiazda” mimo faktu, że gra o jeden poziom rozgrywkowy niżej od Jagiellonii do końca walczyła o doprowadzenie do remisu.
W pomeczowym wywiadzie Adrian Siemieniec nie ukrywał radości z faktu, że Superpuchar padł łupem Jagiellonii. Młody trener podkreślił, że jego podopieczni będą walczyć, aby zapełnić klubową gablotę. Na podsumowania woli poczekać do końca sezonu, ponieważ “Jaga” wciąż ma szanse na obronę tytułu, a do tego gra w ćwierćfinale Ligi Konferencji. Opiekun białostoczan przyznał, że finałowa przeprawa wcale nie była dla nich łatwa, ponieważ Wisła postawiła im trudne warunki.
– Jest to dla nas duża sprawa, po mistrzostwie Polski wygrać Superpuchar Polski. Nie chciałem, żeby to przeszło obojętnie, bo to jest mecz o trofeum i dziś zdobywamy drugie trofeum. Oczywiście dalej będziemy walczyć, żeby tę gablotę powiększać. Podsumowanie będzie na koniec sezonu, bo zawsze najważniejsze jest to, jak kończysz. Na dziś mamy dobrą sytuację, ale finisz i rozstrzygnięcia dopiero przed nami – powiedział Adrian Siemieniec w rozmowie z Polsatem Sport.
– To jest mecz z gatunku, w którym faworyt, czyli zespół z wyższej klasy rozgrywkowej na dodatek mistrz Polski musi, a Wisła Kraków – duży klub – ale występujący jako przedstawiciel 1. Ligi tylko może. […] Cieszę się, że to dźwignęliśmy, ale to prawda, że mecz nie był dla nas łatwy – dodał trener Jagiellonii.
Komentarze