Do przedłużenia jest dalej niż bliżej
Jan Urban wykonał i dalej wykonuje bardzo dobrą pracę w Górniku. Ale… doświadczonemu trenerowi kończy się po tym sezonie kontrakt. Niby jakiś czas temu rozpoczęły się rozmowy o jego przedłużeniu, tyle że w kuluarach można usłyszeć, że nie są prowadzone w jakiejś entuzjastycznej atmosferze. Zdaniem niektórych obie strony są już nieco zmęczone i, delikatnie mówiąc, nie we wszystkim się zgadzają.
Niepewność co do jutra podsycają też spekulacje łączące Urbana z Legią. W tym momencie ciężko powiedzieć, czy sprawy są rzeczywiście zaawansowane, ale coś na rzeczy jak najbardziej może być. Tak czy inaczej, jest prawdopodobne, że Górnik już niedługo stanie przed koniecznością szukania nowego trenera. Zresztą, kibice już o tym dyskutują.
Niewykluczone, że jeśli rzeczywiście Urban odejdzie, to w Zabrzu wróci temat Michala Gasparika. Piszemy “wróci”, bo już kiedyś, jak można nieoficjalnie usłyszeć, Górnik przymierzał się do swojego byłego piłkarza, który od 2021 roku jest szkoleniowcem Spartaka Trnava. A jak mu tam idzie? Jak w ojczyźnie odbierany jest ten szkoleniowiec?
Zobacz także: Publiczne wsparcie klubów sprzeczne z prawem (VIDEO)
Gasparik znów walczy o puchary
Fakty są takie, że w tym sezonie Spartak Trnava po raz kolejny celuje w europejskie puchary. Obecnie zespół 43-letniego Gasparika jest na trzeciej pozycji, pozostaje też w walce o Puchar Słowacji (w pierwszym meczu półfinałowym przegrał ze Slovanem 1:2, 15 kwietnia zagra rewanż u siebie).
– Gasparik jest uznawany za młodego, obiecującego trenera, który chce rozwijać i siebie, i zespół. Co do stylu gry, to lubi, gdy jego zespół jest dobrze zorganizowany i solidny w defensywie. Spartak często wygrywa 1:0. Efektywność i czujność z tyłu jest dla niego na pewno ważniejsza niż piękno gry – mówi nam Martin Rendek, słowacki dziennikarz zajmujący się piłką, który z bliska obserwuje tamtejszą ekstraklasę.
– Obecnie są na trzecim miejscu w tabeli, z dużą przewagą nad czwartym zespołem. Pozostają też w walce o puchar, gdzie Gasparik odnosił już sukcesy, dwa razy sięgając po to trofeum. Jak na młodego trenera, ma już czym się pochwalić. No i długo utrzymuje się na gorącym krześle w Spartaku, a mogę zapewnić, że presja jest tu całkiem spora – kontynuuje słowacki dziennikarz.
– Gdybym miał pozycjonować go w rankingu trenerów słowackiej ekstraklasy, to umieściłbym Gasparika na drugiej pozycji. Na pierwszym dałbym Weissa ze Slovana. Jest to dość zbieżne z wyborami słowackich dziennikarzy przy okazji przyznawania ostatnich piłkarskich nagród. Tam kolejność była następująca: 1. Weiss, 2. Francesco Calzona (włoski trener reprezentacji Słowacji). 3. Gasparik.
Przeszłość w Górniku mogłaby pomóc
A czy Gasparik poradziłby sobie w Polsce, w Górniku? – Jeśli Górnik potrzebowałby pragmatycznego trenera, to myślę, że tak. Widzę nawet kilka podobieństw. Oba kluby mają dobrą markę w swoich krajach, z bazą fanów i piękną historią. Żaden z nich nie jest też finansowym krezusem, choć są w miarę stabilne. Na pewno przeszłość w Górniku mogłaby Gasparikowi pomóc. Tak jak to było w przypadku Spartaka Trnava.
Na pewno jego styl mógłby przynieść efekty w meczach z silniejszymi rywalami. Natomiast mogłyby być problemy z drużynami broniącymi głęboko. Na plus, choć wiadomo, że to nie jest najistotniejsze, zaliczyć mu też można dobre relacje z dziennikarzami. To nie jest stara szkoła Weissa, Gasparik ma pod tym względem o wiele lepsze kontakty z mediami – kończy Martin Rendek.
Kontrakt Gasparika ze Spartakiem Trnava obowiązuje do lata 2026 roku.
Komentarze