Kwiatkowski przerwał mecz Radomiaka z Zagłębiem przez opady śniegu
Mecz Radomiaka z Zagłębiem Lubin zapowiadał się bardzo ciekawie ze względu na walkę o utrzymanie w lidze Miedziowych. Zespół Radomiaka po serii pięciu meczów bez porażki uplasował się w środkowej strefie tabeli, jednak lubinianie znajdowali się w strefie spadkowej. Na swoim koncie mieli aż pięć przegranych i jeden remis w ostatnich sześciu spotkaniach.
Sobotnie starcie było bardzo wyrównane, ale to Zagłębie Lubin schodziło na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył do piłki Orlikowski, który głową skierował futbolówkę do siatki. Jednak znacznie lepiej w tej sytuacji powinien zachować się Kikolski.
Mecz był rozgrywany w trudnych warunkach atmosferycznych ze względu na mocny wiatr i momentami opady deszczu. Po zmianie stron sytuacja znacznie się pogorszyła, a nad stadionem rozszalała się śnieżyca. W pewnym momencie dalsze rozgrywanie tego pojedynku stało się niemożliwe. Sędzia Tomasz Kwiatkowski zaprosił zawodników do szatni. W tym czasie murawa została odśnieżona, a linie przemalowano na czerwono. Pojawiła się też pomarańczowa piłka.
Na szczęście warunki pogodowe po kilkunastu minutach polepszyły się, przestało padać i zaświeciło słońce. Ostatecznie przerwa trwała około 20 minut, po której Tomasz Kwiatkowski zdecydował się na wznowienie pojedynku.
Komentarze