W czwartek Dariusz Mioduski otwarcie przyznał w klubowych mediach, że planuje zatrudnić Marka Papszuna. Wywiad z właścicielem Legii został krytycznie przyjęty przez prezesa Rakowa Częstochowa. Teraz głos w tej sprawie zabrał sam zainteresowany, który w rozmowie z faktem odniósł się do ostatnich plotek na swój temat.
- Dariusz Mioduski oficjalnie przyznał, że Marek Papszun jest głównym celem Legii na najbliższe miesiące
- Trener Rakowa nie zamierza jednak rezygnować z pracy w Częstochowie
- 47-latek przedstawił własne stanowisko odnośnie ostatnich wydarzeń
Właściciel Legii podkręcił atmosferę w Ekstraklasie
Dariusz Mioduski wywołał medialną burzę, kiedy światło dzienne ujrzał wywiad z jego udziałem. Legia Warszawa udostępniła ten materiał przed starciem z Leicester (1:3). Co ciekawe, właściciel Wojskowych bez ogródek wyznał wówczas, że zrobi wszystko, aby zatrudnić Marka Papszuna.
Sęk w tym, że opiekun Rakowa sprawuje pieczę nad własnym projektem w Częstochowie. Na dodatek odmienił Medaliki o 180 stopni i był niezwykle blisko, żeby wprowadzić zespół do Ligi Konferencji. Dlatego też, może liczyć na pełne wsparcie zarządu. Przy okazji nie narzeka na zarobki, więc nawet wielka kasa z Warszawy nie skusi 47-latka do przeprowadzki.
Papszun ma ważny kontrakt do końca bieżącego sezonu. Obecnie drużyna zajmuje piątą lokatę w tabeli, tracąc do lidera sześć oczek. Przy lepszych wiatrach Raków byłby dziś w czołówce. Jednak od trzech kolejek nie może przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść.
Cała sytuacja nie przypadła do gustu Michałowi Świerczewskiemu. Rządzący Medalikami w rozmowie z portalem Meczyki.pl nie owijał w bawełnę. Uznał, że działania Mioduskiego są nie na miejscu. Na dodatek wspomniał, że klub spróbuje przedłużyć wygasającą wkrótce umowę Papszuna.
– Nie wiem, jaki dokładnie cel miał ten wywiad, bo nie rozmawiałem o nim z prezesem Mioduskim, ale na pewno uderza on w nasz klub i w naszą szatnię – zaznaczył Świerczewski.
– Pozostanie trenera Papszuna w Rakowie Częstochowa na przyszły sezon jest możliwe – dodał.
Papszun skupia się na pracy w Częstochowie
Tymczasem Marek Papszun zabrał głos odnośnie ostatnich pogłosek medialnych. Być może został o to poproszony przez prezesa Rakowa, ale trzeba przyznać, że w stanowczych słowach sprzeciwił się jakimkolwiek powiązaniom z Legią Warszawa. W rozmowie z Faktem ujawnił własne stanowisko odnośnie całego zamieszania.
– Czy to prawda, że uzgodniłem już z prezesem Dariuszem Mioduskim warunki, na jakich miałbym pracować w Legii? Nie wiem, skąd takie informacje. Dla mnie w tej chwili nie ma takiego tematu – wyznał.
– Czy rozmawiałem z właścicielem Rakowa o możliwości zakończenia współpracy przed końcem wygasającego w czerwcu kontraktu? Nie było takiej rozmowy. Mam regularny i stały kontakt z szefem, ale akurat tego tematu nie poruszaliśmy. Czy wyobrażam sobie sytuację, że o transferze nowego zawodnika dowiaduję się w ostatniej chwili? Absolutnie nie! To niemożliwe – zakończył.
Z kolei w sobotę Raków spróbuje wrócić na zwycięską ścieżkę w meczu z Zagłębiem Lubin. Start pojedynku zaplanowano na godzinę 20:00.
Przeczytaj również: Mioduski: chcemy porozumieć się z Markiem Papszunem
18+ | Graj odpowiedzialnie! | Obowiązuje regulamin
Komentarze