To jest po prostu smutne – mówi Królewski o braku kibiców
Wisła Kraków, choć dzielnie walczyła nie była w stanie pokonać Jagiellonii Białystok w finale Superpucharu Polski. Spotkanie po dziewięćdziesięciu minutach zakończyło się wynikiem (1:0) na korzyść mistrza Polski. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Miki Villar.
Przede wszystkim oprócz samego spotkania uwagę ekspertów oraz kibiców w mediach społecznościowych przyciągał fakt, że PGE Narodowy świecił pustkami. Na trybunach stadionu w Warszawie zasiadło zaledwie 10 935 tysięcy widzów. Jak się okazuje, jest to najgorsza frekwencja w historii obiektu od momentu otwarcia w 2012 roku.
Po meczu Jarosław Królewski w rozmowie z Samuelem Szczygielskim z portalu Meczyki.pl odniósł się do nieobecności kibiców Jagiellonii na trybunach stadionu. Zdaniem prezesa Wisły Kraków piłkarzom “Dumy Podlasia” brakowało fanów, ponieważ trybuny nie raz pomagają drużynie jako dwunasty zawodnik. Co więcej, podkreślił, że żadnej drużynie nie powinno przydarzyć się coś takiego jak gra na wyjeździe bez obecności własnych kibiców, zwracając uwagę, że jego klub ma tak od prawie dwunastu miesięcy.
– Jestem mega zadowolony. Kilka tysięcy osób jedzie w środku tygodnia z Krakowa do Warszawy, dla nas jest to ogromna rzecz. Myślę, że żadnej drużynie w Polsce nie powinno zdarzyć się, żeby nie mogła jeździć na wyjazdy swojej drużyny. Niezależnie z jakiego powodu – dzisiaj chłopakom z Jagiellonii brakowało kibiców na stadionie. Niech oni zrozumieją, że nam na co dzień jest z tym bardzo źle – powiedział Jarosław Królewski w rozmowie z serwisem Meczyki.pl.
– Trybuny to dwunasty zawodnik, w niektórych momentach pomagają. Proszę sobie wyobrazić, że od prawie dwóch lat nasze trybuny na meczach wyjazdowych wyglądają tak, jak dziś po stronie Jagiellonii. Nie chodzi o nasz bojkot, a o to, że nie mamy prawa wyboru. Odejdźmy od uzasadniania tego jakimiś paktami, bo to jest po prostu smutne – zakończył wypowiedź prezes Wisły Kraków.
Komentarze