GieKSa rośnie w siłę, a Nowak nie zwalnia. To już nie jest przypadek [ROZMOWA]

GKS Katowice w sobotę znów mógł liczyć na Bartosza Nowak i to na oczach selekcjonera reprezentacji Polski. Tymczasem po zakończeniu spotkania piłkarz odpowiadał na pytania Goal.pl.

Bartosz Nowak
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Bartosz Nowak

Bartosz Nowak pokazuje klasę. Ligowiec Roku cały czas trzyma poziom

GKS Katowice w rundzie wiosennej jest obecnie jedną z lepiej punktujących drużyn w PKO BP Ekstraklasa. Wpływ na taki stan rzeczy ma też Bartosz Nowak, który wyróżnia się nie tylko strzelonymi golami, ale i asystami. Po raz kolejny piłkarz pomógł drużynie przy okazji Śląskiego Klasyku, wpisując się na listę strzelców. Po zakończeniu rywalizacji z Górnikiem Zabrze doświadczony pomocnik podzielił się swoimi odczuciami. Nie tylko na temat występów GieKSy, ale także ewentualnej gry w reprezentacji Polski czy zbliżającego się meczu z Widzewem Łódź w STS Pucharze Polski.

– Skoro zostałem wybrany Ligowcem Roku według tygodnika „Piłka Nożna”, to chciałem udowodnić, że to nie był przypadek. Sam fakt, w jakim gronie się znalazłem, był dla mnie dużym wydarzeniem. Chciałem to potwierdzić na boisku. Cieszę się, że widać to też po całej drużynie. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani fizycznie. Ciężko pracowaliśmy na obozie. Wiadomo, że piłkarsko są lepsze i gorsze mecze, ale fizycznie czujemy się mocni. Zbieramy punkty, a przed nami może być naprawdę piękny sezon – usłyszał Goal.pl od Nowaka po zakończeniu wygranego przez GKS starcia.

Sobotni mecz GieKSy z ekipą z Zabrza z trybun śledził selekcjoner reprezentacji Polski – Jan Urban. Czy to sprawiło, że 32-latek chciał dodatkowo pokazać się trenerowi kadry? Nowak odniósł się do tego wprost.

– Myślę, że selekcjoner ogląda każdy mecz albo przynajmniej większość istotnych spotkań. Nie ma dodatkowego skupiania się na tym, czy ktoś jest na trybunach. Jeśli chcesz grać dobrze i wymagasz od siebie regularnej, dobrej gry co tydzień, to musisz to pokazywać bez względu na okoliczności – zaznaczył piłkarz Katowiczan.

– W piłce jest tak, że szybko można wejść na górę, kiedy o Tobie mówią, ale równie szybko można spaść. Trzeba być czujnym i cały czas udowadniać swoją wartość – dodał Nowak.

Sposób na świetny sezon

W trwającym sezonie pomocnik GieKSy wystąpił jak dotąd w 25 spotkaniach, licząc wszystkie rozgrywki. Strzelił w nich 12 goli i zaliczył 11 asyst. Zasadne jest zatem pytanie, co jest receptą na jego skuteczność. Nowak nie chciał jednak wprost zdradzić, co stoi za jego formą.

– Na razie nie mam zamiaru tego rozkładać na czynniki pierwsze. Nic nie zmieniam i płynę na tej fali tak długo, jak się da – uśmiechał się zawodnik.

Skupienie na celach, a nie na rywalu

Tymczasem już we wtorek GKS zmierzy się z Widzewem Łódź. U najbliższego przeciwnika Katowiczan po przegranej z Pogonią Szczecin (0:1) niepewna jest przyszłość trenera Igora Jovicevicia. Nowak dał jednak do zrozumienia, że sytuacja szkoleniowca rywali ma dla jego drużyny znikome znaczenie. GieKSa skupia się przede wszystkim na realizacji własnych planów.

– Naszym celem jest przygotować się do meczu tak jak zawsze, dać odpowiednią energię i spróbować wygrać. Wiadomo, że w piłce nie da się niczego przewidzieć. My chcemy wygrać, ale Widzew też będzie chciał wygrać. Trzeba się przygotować i dać z siebie maksimum – powiedział były zawodnik Raków Częstochowa.

Nowak wprost zakomunikował także, że liczy na wsparcie fanów. – Zapraszam kibiców, żeby atmosfera była taka jak podczas Śląskiego Klasyku i wcześniej w meczu z Legia Warszawa. Fajnie jest być częścią czegoś takiego. Jesteśmy jedno-dwa spotkania od czegoś naprawdę historycznego i to czujemy. Kibice też to czują. Nie myślimy o tym, co dzieje się w Widzewie. Walczymy o nasze cele, nasze marzenia i o możliwość zapisania się w historii – mówił pomocnik.

Marzenia o PGE Narodowym

2 maja odbędzie się finał STS Pucharu Polski. Tym samym GKS jest blisko walki o cenne trofeum. Czy zawodnicy GieKSy już to sobie wizualizują? W tej sprawie padły konkretne słowa ze strony jednego z liderów drużyny z Katowic.

– Wizualizujemy przechodzenie kolejnych rund. W ostatnich latach nie zawsze to wychodziło i GieKSa odpadała wcześniej. W tym sezonie zaszliśmy daleko, więc czemu nie spróbować? Do każdego rywala podchodzimy z respektem. Na razie nie wizualizujemy PGE Narodowy, tylko zwycięstwo z Widzewem. Wierzę, że możemy to zrobić, ale trzeba będzie zostawić na boisku dużo zdrowia, potu i walki – podkreślił Nowak.

Wtorkowe starcie Katowiczan z Łodzianami rozpocznie się o godzinie 20:45. W sześciu ostatnich spotkaniach o stawkę między tymi drużynami cztery razy górą był Widzew, raz GKS, a jedno spotkanie zakończyło się remisem.

POLECAMY TAKŻE