Barcelona blisko wielkiego sukcesu! To dopiero trzeci taki przypadek w historii

FC Barcelona Hansiego Flicka zmierza po trzecią tripletę w historii klubu, awansując do finału Pucharu Króla po wygranej z Atletico. Finał z Realem zapowiada się niezwykle emocjonująco, a Blaugrana jest też faworytem w La Liga i Lidze Mistrzów.

Piłkarze FC Barcelony
Obserwuj nas w
ZUMA Press, Inc. / Alamy Na zdjęciu: Piłkarze FC Barcelony

Real Madryt stanie na drodze Barcelony po tripletę

FC Barcelona pokonała Atletico Madryt na stadionie Metropolitano dzięki kolejnej bramce Ferrana Torresa, dla którego był to już piąty gol w tegorocznym Pucharze Króla. Napastnik wykorzystał doskonałe podanie Lamina Yamala, którego forma wciąż zachwyca kibiców i ekspertów. Mimo ostrej gry Colchoneros, Blaugrana znakomicie wytrzymała presję, dowożąc korzystny wynik do końca.

Dzięki zwycięstwu podopieczni Hansiego Flicka zmierzą się 26 kwietnia na stadionie La Cartuja w finale z Realem Madryt. Oba kluby zagrają ze sobą o puchar już ósmy raz, a historia pojedynków finałowych nieznacznie sprzyja drużynie z Madrytu (4-3). Królewscy wygrywali dwa ostatnie starcia – w 2014 po pamiętnym rajdzie Garetha Bale’a (2-1) oraz w 2011, gdy gola w dogrywce strzelił Cristiano Ronaldo (1-0).

Zobacz również: Do Realu Madryt w Lidze Mistrzów nawet nie podchodź (WIDEO)

Barcelona wygrywała z kolei finały w 1990 roku za czasów Johana Cruyffa (2-0 z bramkami Amora i Salinasa) oraz w 1983, gdy legendarny zespół z Diego Maradoną pokonał Real (2-1). Najbliższe starcie może wpłynąć na bieg historii, ponieważ to Barcelona jest rekordzistą rozgrywek z 31 tytułami, a Real zdobył ich dotychczas tylko 20.

W bieżącym sezonie drużyna Flicka dwukrotnie rozbiła ekipę Carlo Ancelottiego – najpierw gromiąc ją 4-0 w lidze na Santiago Bernabéu, a później triumfując 5-2 w Superpucharze Hiszpanii. Katalończycy pozostają niepokonani w 2025 roku, mając na koncie 18 zwycięstw i trzy remisy w 21 rozegranych meczach. Statystyki te stawiają Barcelonę w roli faworyta nie tylko finału, ale również w La Liga i Lidze Mistrzów, w którym klub może powtórzyć wyczyny drużyn Pepa Guardioli (2008-09) oraz Luisa Enrique (2014-15).

Hansi Flick nie pozwala jednak drużynie na rozluźnienie. – Myślimy tylko o najbliższym meczu z Betisem – powiedział niemiecki szkoleniowiec po wywalczeniu awansu. W Barcelonie liczą jednak, że właśnie Flick i genialny Yamal poprowadzą klub do potrójnej korony.

POLECAMY TAKŻE

Komentarze